Dbałość o pracowników czy zaangażowanie społeczne, stanowiące istotne elementy współczesnego CSR w Polsce, są dziś przez coraz większe grono firm traktowane jako właściwy i nowoczesny sposób prowadzenia biznesu. Liczne przykłady pokazują, że na ziemiach polskich w końcu XIX i w początkach wieku XX, do wybuchu II wojny światowej, takie podejście przedsiębiorców było niemal powszechne, choć oczywiście nikt wówczas nie określał tego słowem CSR.

Szybki rozwój gospodarczy w XIX wieku wpłynął na dużą podaż miejsc pracy dla robotników. Przyczyniło się to do tego, że przedsiębiorcy oferowali swoim pracownikom szereg dodatkowych udogodnień, by ci chcieli pracować właśnie u nich. Przykładowo, przy Hucie szkła „Czechy” w Trąbkach, której założycielem i pierwszym właścicielem był Stanisław Hrodliczka, powstała osada fabryczna. Oprócz budynków fabrycznych i gospodarczych stanęły w niej domy dla szklarzy, szpital, sklepy, oberża, w której znaleźć można było również książki, prasę, bilard, kręgle. Z inicjatywy właściciela powstały także kasy: oszczędnościowa, pogrzebowa, emerytalna. Osiedla dla robotników i ich rodzin budowali wielcy fabrykanci w Łodzi (m.in. Scheibler, Biederman, Poznański), a niektóre z nich stoją do dziś. Nie brakowało ich także przy kopalniach na Górnym Śląsku: w 1877 roku takich domów było tam ponad 1000. Dbano przy tym nie tylko o robotników z rodzinami, ale także o nieżonatych. Najczęściej oferowano wynajem mieszkań po cenach dużo niższych niż rynkowe, zapewniając pracownikom nie tylko oszczędność pieniędzy, ale również czasu, jaki musieliby stracić na dostanie się do pracy. Niektórzy przedsiębiorcy troszczyli się także o wyżywienie pracujących – Aleksander Feist, właściciel Fabryki Szczotek i Pędzli w Warszawie, był organizatorem tanich śniadań dla robotników. Za niewielką kwotę mogli posilić się zupą i kawałkiem chleba przed pójściem do pracy (śniadania wydawano przy ul. Piwnej i na Krakowskim Przedmieściu w godz. 6-8 rano).

Jak podkreśla Barbara Barbasiewicz w książce „Ludzie interesu w przedwojennej Polsce. Przedsiębiorcy | Filantropi | Kapitaliści”, tego typu traktowanie pracowników również w II Rzeczypospolitej nie było niczym nadzwyczajnym. Na przykład przy Cukrowni w Chodorowie pod koniec lat 30 XX wieku prócz domów mieszkalnych znajdowało się kasyno dla urzędników, klub rzemieślniczy, park, boiska sportowe, sale teatralna i muzyczna, czytelnia, ochrona, działały kasy przezornościowe, gdzie gromadzone przez Spółkę fundusze na rzecz pracowników wypłacono emerytom po opuszczeniu zakładu. Jan Wedel z kolei w 1936 nabył nawet tereny pod ogródki działkowe dla swoich pracowników.

Zaangażowanie społeczne

Tak jak dbałość o pracowników, tak i zaangażowanie społeczne, w tym przede wszystkim filantropia, zajmowały ważne miejsce w odpowiedzialności przedsiębiorców końca XIX i początków XX wieku. Niezliczone szpitale, ochronki, kościoły, powstały dzięki hojności przedsiębiorców. Powstawały także szkoły (często przyzakładowe, dla dzieci pracowników) muzea, a nawet uczelnie wyższe (np. Politechnika Warszawska) czy obiekty kulturalne (np. filharmonia warszawska). Ale przekazywano nie tylko datki finansowe: Firma Bormann i Szwede wraz z firmą B. Hantke jako pierwsze przystąpiły do akcji Towarzystwa Higieny Dziecięcej, które polegało na udostępnieniu łaźni dla swych robotników na cotygodniowe kąpiele dzieci ze szkół warszawskich. Z kolei właściciele założonej w Zakopanem pierwszej w Polsce mechanicznej wytwórni nart „Bracia Schiele i Spółka” rozdali utalentowanym zawodnikom i młodzieży tysiące par nart skokowych, by ułatwić rozwój tej konkurencji narciarskiej w Polsce (choć ich produkcja była ekonomicznie nieopłacalna).
Przedsiębiorcy wspierali także rozwój sztuki poprzez współpracę z twórcami. Przykładem jest Wedel, który dbając o wygląd opakowań swoich produktów, a nawet papierów pakowych, zatrudniał do ich projektowania znanych plastyków, których sowicie wynagradzał. Także Adam Piasecki, właściciel fabryki czekolady w Krakowie, wykonanie wystroju sklepu firmowego, otwartego w 1916 roku, zlecił cenionemu architektowi krakowskiemu.

Wciąż aktualna inspiracja

Te kilka zaledwie przytoczonych w tekście przykładów wskazuje, że społecznej wrażliwości i dbałości o pracowników nie brakowało w przedsiębiorstwach od dawna. Choć czasy i warunki społeczno-ekonomiczne uległy zmianie, wciąż działania te stanowić mogą inspirację dla firm i przedsiębiorców, którzy chcą działać w sposób społecznie odpowiedzialny.

Justyna Kozera
wicedyrektorka Forum Odpowiedzialnego Biznesu