W sporze o CSR mamy do czynienia z dwoma przeciwstawnymi sobie stanowiskami. Zwolennicy jednego uważają, że firma powinna skoncentrować się wyłącznie na swoim podstawowym zadaniu, jakim jest osiągnięcie zysku, podczas kiedy ich przeciwnicy uważają, że wśród zadań firmy powinny znaleźć się także zadania o charakterze społecznym.

Drugie ze stanowisk w naszym społeczeństwie budzi spore wątpliwości, szczególnie wtedy, kiedy jest interpretowane jako działalność altruistyczna, pozostająca w sprzeczności z celem ekonomicznym firmy, albo wtedy kiedy wskazuje się na niekompetencje menedżera w kwestiach społecznych. Zastanówmy się zatem czy podjęcie przez firmę działań na rzecz edukacji którejś z grup interesariuszy ma zawsze wymiar altruistyczny czy osłabia znacząco zdolność do osiągnięcia celu ekonomicznego oraz czy współcześni menedżerowie są niekompetentni w sprawach społecznych.

O roli edukacji w rozwoju każdego społeczeństwa słów kilka

Od wieków wiadomo było, że rozwój społeczeństwa zależny jest od edukacji. Wiedzieli o tym Grecy, przykładając dużą wagę zarówno do edukacji jako przekazu wiedzy zdobytej przez wcześniejsze pokolenia, ale też w kontekście kształcenia przyszłych obywateli. To właśnie w Grecji powstały pierwowzory dzisiejszych instytucji edukacyjnych jak słynna Akademia założona przez Platona czy Liceum założone przez Arystotelesa Tam też obok przekazu najnowszej wiedzy przygotowywano młodzież do roli bycia obywatelem polis.

Dzisiejsza Strategia Lizbońska czy jej kolejne oblicze w postaci strategii 2020 odwołujące się do znaczenia edukacji społecznej jako czynnika rozwojowego są nowym ujęciem tego samego pomysłu opartego na budowaniu społeczeństwa poprzez wiedzę.

Czas historyczny pomiędzy greckim podejściem a dzisiejszym uznaniem kluczowej roli edukacji w procesie rozwoju społeczeństwa wypełniony były różnymi koncepcjami co do charakteru edukacji w kontekście jej metod czy rozwiązaniami dotyczącymi zakresu edukacji oraz rozstrzygnięciami określającymi grupy społeczne, które mogły korzystać z dobrodziejstwa edukacyjnego. Z czasem rozwój demokracji doprowadził z jednej strony do rozpowszechnienia się edukacji, zaś z drugiej do przejęcia przez państwo obowiązku zabezpieczenia procesu edukacyjnego.

Burzliwy rozwój nauki w ostatnim stuleciu, przyniósł obok podniesienia poziomu życia jednostek także i pewne niepokojące zjawiska jak np. nienadążanie za wiedzą części społeczeństwa w kontekście technologicznego rozwoju, prowadzące do wykluczenia niektórych grup społecznym, a tym samym pozbawiając te grupy możliwości korzystania z dobrodziejstw rozwojowych. Oczywiście już wcześniej ludzkość doświadczała owej nierówności i to może w bardziej znaczącym stopniu i prowadzącej do jeszcze silniejszego być może wykluczenia, ale było to w okresach odbiegających od idei demokratycznych.

Rozwój społeczny oparty na spektakularnym rozwoju gospodarczym ostatniej epoki wskazuje, że Franklinowską mądrość Czas to pieniądz dzisiaj coraz wyraźniej zastępuje stwierdzenie wiedza to potęga, zgodnie zresztą ze słynnym zdaniem Bacona Tyle mamy władzy ile wiemy, którą aktualnie można by przeformułować na stwierdzenie tyle mamy możliwości rozwojowych ile wiemy, zarówno w wymiarze jednostkowym, jak i ogólnospołecznym.

Miejsce dla edukacji prowadzonej przez firmy

Problem jednak w tym czy państwo poprzez podległe sobie instytucje edukacyjne jest w stanie zagwarantować model edukacyjny odpowiadający na coraz szybciej zachodzące zmiany zarówno po stronie gwałtownie rozwijającej się nauki, jak i po stronie zmian technologicznych z niego wynikających czy też coraz szybciej zachodzących przemian społecznych. Wydaje się, że w tym procesie powinny uczestniczyć wszystkie podmioty społeczne, szczególnie te posiadające wiedzę istotną, jak i możliwości do jej upowszechniania. Nie trudno zauważyć, że firmy spełniają oba te warunki.

W tym kontekście warto może prześledzić historyczną transformację podmiotu nauczającego. Kiedyś, ponownie powróćmy do Grecji, tymi, którzy parali się edukacją byli filozofowie oraz przedstawiciele świata polityki, w średniowieczu byli nimi duchowni, a wraz z powstaniem uniwersytetów funkcję te przejęli akademicy, w oświeceniu funkcję krzewienia oświaty pełniła warstwa wykształconych i zamożnych przedstawicieli społeczeństwa, obecnie parają się tym zawodowi nauczyciele. Jednakże obecnie ze względu na wspomniany już gwałtowny rozwój nauki edukacja dostępna na poziomie nauczania powszechnego wydaje się być nie wystarczająca. To zadanie staje się coraz trudniejsze zarówno ze względów finansowych, ale też niemożności przygotowania w tak krótkim czasie odpowiednich zmian w programach nauczania, a tym bardziej przygotowania samych nauczycieli. W tej sytuacji potrzebne są instytucje, które nadrobią te zaległości dysponując większym potencjałem zarówno finansowym, jak i nową wiedzą oraz mające dobrze przygotowaną i doświadczoną kadrą. Tymi organizacjami w XXI w. wydają się być właśnie firmy.

Już jakiś czas temu zauważono, że funkcje społeczną inteligencji z XIX wiek i połowy XX wieku zaczęli przejmować z wolna przedstawiciele świata biznesu. Wielcy filantropi zaczęli zajmować się poprawą sytuacji swoich pracowników często właśnie poprzez proces edukacyjny. Dzisiaj jednak już nie wystarcza indywidualna aktywność magnata przemysłowego lub nawet kilku z nich, bowiem ich nawet najbardziej spektakularne działania zawsze będą miały wybiórczy i ograniczony charakter. Największy potencjał i możliwości zdaje się dzisiaj znajdować w rękach wielkich korporacji, ale także, co bardzo istotne, w rękach dużych, średnich, a nawet małych firm, choć oczywistym jest, że większy może znacznie więcej. Złożoność świata oraz problemów społecznych, z jakimi zmagają się współczesne społeczeństwa niewątpliwie wymaga coraz większego zaangażowania właśnie podmiotów gospodarczy głównie dlatego, że to w ich rękach koncentruje się coraz więcej różnorakich zasobów.

Niezależnie od wątpliwości, co do roli CSR, faktem coraz bardziej namacalnym jest, że firmy wykorzystują w coraz większym zakresie mechanizm edukacji. Nie ma znaczenia w ocenie tego faktu czy element edukacji dotyczy tylko jednej grupy interesariuszy czy też wszystkich. Istotne jest to, że potencjał jaki firmy w tym zakresie posiadają jest wykorzystywany i spożytkowywany dla podniesienia poziomu wiedzy szeregowych obywateli. Przykładów można by podawać wiele. Coraz więcej firm farmaceutycznych już nie tylko informuje swoich klientów o składzie i możliwościach danego leku, ale także edukuje w zakresie danej choroby. Zaś firmy motoryzacyjne nie tylko informują o prawidłowym użytkowaniu ich samochodu, ale także edukują w zakresie bezpiecznej oraz oszczędnej jazdy. Nawet jeśli te działania uznać za czysty PR lub za działania powodowane przyszłą korzyścią, to nie można im odmówić pozytywnego efektu społecznego. Wyedukowany klient nie tylko jest bardziej zadowolony, co oczywiście najczęściej przekłada się na większy zysk firmy, ale także jest członkiem społeczeństwa lepiej umiejącym zadbać o siebie, w pierwszym przypadku, zaś w drugim będzie stanowić mniejsze zagrożenie dla pozostałych użytkowników szos, przyczyniając się jednocześnie do zmniejszonego zanieczyszczenia środowiska naturalnego.

Ponadto wiele firm już dawno zauważyło istotną zależność pomiędzy realizacją oferowanego przez siebie modelu edukacyjnego a efektywnością pracy swoich pracowników. Stąd coraz wyraźniejsza tendencja do zwiększania godzin szkoleniowych dla swoich pracowników. Owe działania nie tylko pozwalają przedsiębiorstwu na uzyskanie większej efektywności poprzez wzrost wiedzy i zadowolenia pracownika, ale przekładają się na bardziej zadowolonego obywatela oraz lepiej dopasowanego do szybko zachodzących zmian.

Również edukacja w obszarze środowiska lokalnego prowadzona przez firmę nie pozostaje bez pozytywnych wpływów na społeczeństwo. Edukacja młodzieży w zakresie użytkowania sprzętu komputerowego lub pomoc w jej organizacji dla osób zamieszkujących na danym terenie może przynieść firmie wymierne korzyści podczas rekrutowania nowych, lepiej przygotowanych pracowników albo przyczynić się do zwiększenia sprzedaży ich produktów, przynosząc jednocześnie wymierne korzyści społeczeństwu poprzez zmniejszenie wykluczenia cyfrowego.

Takich pozytywnych przykładów można oczywiście podać więcej. Świadczy to jedynie o tym, że wiele firm rozpoznając swoje miejsce w społeczeństwie przejęło na siebie zadanie edukowania wybranych interesariuszy w tym obszarze, który jest dla firmy najbardziej podstawowym. Owe dobrowolnie przyjęcie na siebie zadania edukowania staje się oczywiście głosem w dyskusji nad ideą CSR. Głos edukujących firm można by przekształcić w wypowiedź: o ile udaje się nam zrealizować zasadniczy cel ekonomiczny, jakim jest osiągnięcie zysku, pozwalającego naszej organizacji nadal się rozwijać, warto wolne moce przeznaczyć na cele ogólnospołeczne, szczególnie wtedy, kiedy ich realizacja podnosi naszą efektywność, czyli wzmacnia cel ekonomiczny.

Znakomite przykłady możliwości owego wsparcia edukacyjnego daje się zauważyć także na polu edukacji akademickiej, gdzie coraz częściej wiedzę teoretyczną przekazywaną przez pracowników naukowych uzupełniają właśnie menedżerowie. Podczas ostatniego dwudniowego Festiwalu CSR zorganizowanego przez studentów Uniwersytetu Ekonomicznego zaproszeni menedżerowie dzielili się swoją wiedzą zarówno podczas wykładów, jak i warsztatów.

Korzystając z podanych powyżej przykładów można stwierdzić, że po pierwsze, wbrew wątpliwościom przeciwników CSR, firmy mogą (skoro to już robią) edukować wybrane przez siebie grupy interesariuszy, po drugie, nie musi to mieć nic wspólnego z altruizmem, bowiem najczęściej działania te wzmacniają realizację celu ekonomicznego firmy, po trzecie, to właśnie menedżerowie, ze względu na swoją wiedzę są najbardziej kompetentni, aby wspierać rozwiązywanie niektórych problemów społecznych, ale nie w rozumieniu ogólnym i zamiast państwa, ale w węższych obszarach, jako eksperci w konkretnych dziedzinach oraz wspólnie z NGO lub jednostkami administracji państwowej.

Najwyższy poziom edukacji w wymiarze społecznym wykazują się jednak te firmy, które swoim przykładem odpowiedzialnego społecznie działania dają dobry przykład pozostałym członkom społeczeństwa.

Dr hab. Janina Filek, prof. UEK, Uniwersytet Ekonomiczny w Krakowie

Artykuł pochodzi z publikacji CSR.Biznes Społeczeństwo Środowisko – CSR & Edukacja opublikowanej 31.03.2015.