Bez wątpienia w Polsce występuje duży i rosnący prekariat. Miliony ludzi czują się niepewnie, nie mając poczucia kontroli i kierunku, w jakim zmierzają – mówi prof. Guy Standing z Uniwersytetu Londyńskiego, twórcą określenia „prekariat.

Jest Pan autorem terminu “prekariat”. Co jego wprowadzenie zmienia w naukach społecznych?

Prof. Guy Standing: Myślę, że wprowadzenie tego terminu jest bardzo ważne ponieważ musimy mieć nowe terminy na to, co jest w istocie zjawiskiem nowym, w celu rozwijania poczucia sprawstwa, czy poznania. Wyróżnienie tego zjawiska jest konieczne do podjęcia konkretnych działań.

Z jakimi zatem zagrożeniami społecznymi wiąże się rozwój zjawiska prekariatu?

G.S.: Prekariat nie jest zdefiniowany tylko przez narażenie na niestabilne zatrudnienie, głównie w pracach dorywczych bez poczucia bezpieczeństwa stałego zatrudnienia. Większość komentatorów koncentruje się właśnie na tym aspekcie choć dla mnie jest to najmniej istotne. Ważniejszy jest fakt, że ludzie w prekariacie nie mają tożsamości zawodowej, nie mają poczucia jasnej narracji zawodowej, którą mogą nadać swojemu życiu. Zawsze obawiają się, że to co robią prowadzi donikąd. Ponadto zawsze muszą liczyć na wynagrodzenie lub inne bieżące dochody jednocześnie nie mając dostępu do świadczeń pozapłacowych w ich miejscu zatrudnienia. Tym samym grozi im niepewność dochodowa w sytuacji gdy płace przeważnie są w stagnacji lub spadku.

Jaki wpływ na współczesne społeczeństwo oraz na samych pracowników ma rozwój elastycznych form zatrudnienia?

G.S.: Fakt, że praca staje się bardziej elastyczna, jako ogólny trend rozwojowy nie powinien przynosić szkód. Bardzo dużo form zatrudnienia, z którymi mamy do czynienia mówiąc o prekariacie nie są zajęciami, które każdy z nas chciałby robić do końca życia. To nie jest problem, gdy możemy zmienić pracę i rozwijać nasze życie zawodowe. Prawdziwym problemem jest niepewność dochodów i poczucie, że nie jesteśmy w stanie w pełni kontrolować naszego życia. Taka sytuacja powoduje stres i wywołuje niepokojące skutki polityczne. Niepewność prowadzi do skłonności do bycia nieracjonalnym i słuchania populistycznych poglądów politycznych, nawet neofaszystowskich, które grają na obawach i niepewności społeczeństwa. W obecnych czasach musimy na to bardzo uważać.

Wzywa Pan do społecznych reform. Jakich zmian powinniśmy oczekiwać? Jaki powinien być ich kierunek, żeby można mówić o realnym przeciwdziałaniu wspomnianym zagrożeniom?

G.S.: W mojej książce “A Precariat Charter” określiłem zbiór 29 zasad, które moim zdaniem są kluczowe w odpowiedzi na rozwój prekariatu. Myślę, że zarówno pracodawcy jak i pracownicy będą uważali je za bardzo cenne. Natomiast większość zmian, które są konieczne wymaga działania rządu. Musimy zrozumieć, że rynek pracy przechodzi obecnie poważne zmiany, w których wiele z naszych starych założeń i praktyk jest zastępowanych nowymi ideami. Nasz system pomocy społecznej musi być drastycznie zreformowany w XXI wieku.

Jaką rolę w tym procesie ma do odegrania biznes i jakie działania mogą być w jego zasięgu?

G.S.: Uważam, że społeczność biznesowa należąca do mainstreamu musi wywierać presję na władze w celu dostosowania swoich strategii do nowych realiów rynkowych. Wyobraźmy sobie przyszłość, która przyjdzie bardzo szybko, w której jedna na trzy transakcje związane z zatrudnieniem będą zawierane w Internecie i kiedy firmy będą zlecać coraz więcej pracy pośrednikom. Błędem jest oczekiwać od pracodawców, że staną się aktorami polityki społecznej. To są firmy. Odpowiedzialnością rządu jest zapewnienie szerokiej ochrony socjalnej, tak aby pracownicy wszystkich szczebli mieli wystarczająco dużo poczucia bezpieczeństwa do wykonywania swojej pracy efektywnie. Kształtowanie polityki dystrybucji dochodów, która jest sprawiedliwa i łagodzi nierówności dochodowe zwiększające się w gospodarce światowej to zadanie rządu. Jak argumentuję w moich książkach, można to zrobić bez szkody dla dobrych pracodawców i bez bardzo wysokich stawek podatku dochodowego. Musimy uznać, że stary system dystrybucji dochodów z XX wieku się zepsuł ale to nie jest wina lub odpowiedzialność pracodawców.

Na koniec chciałam też poprosić Pana o ocenienie sytuacji w Polsce. Czy możemy mówić o zagrożeniu prekariatem? Jakie wyzwania definiuje Pan na dziś a mogą pojawić się na polskim rynku pracy w najbliższych latach? Jak się przygotować?

G.S.: Bez wątpienia w Polsce występuje duży i rosnący prekariat. Miliony ludzi czują się niepewnie, nie mając poczucia kontroli i kierunku, w jakim zmierzają. Reakcja, z jaką spotkałem się po opublikowaniu mojej pierwszej książki o prekariacie była bardzo silna. Zagrożeniem jest to, że bez nowej polityki odpowiadającej na wzrost prekariatu, społeczeństwo zacznie słuchać populistów po prawej stronie sceny politycznej, neofaszystów grających na obawach innych. Doskonale wiemy dokąd to prowadzi, a to właśnie obecnie ma miejsce w wielu częściach Europy. Jednak jestem optymistą ponieważ Polacy są w większości wyedukowani i obyci dlatego zagrożenie może być pokonane. Będzie to na pewno wymagało reakcji ze strony państwa w odpowiedzi na część prekariatu, która widzi sens w tym, że społeczność zmierza w kierunku bezpieczeństwa i zmniejszenia nierówności. Niepewność żywi się sama. Każdy z nas ma obowiązek wspierać ruchy, które chcą budować dobre społeczeństwo w XXI wieku, w którym wartości oświeceniowe są szanowane. Jak dotąd, mam wrażenie, że dwie główne partie polityczne w Polsce nie zrozumiały zarówno tego, czego oczekuje społeczeństwo jak i charakteru prekariatu. Nadszedł czas na zmianę.

Wywiad pochodzi z publikacji CSR.Biznes Społeczeństwo Środowisko – CSR to Zmiana opublikowanej 20.10.2015